Warszawski Blog - HAJDanaPARK
RSS
czwartek, 31 sierpnia 2006
Carte Noire - Arôme Absolu o siódmej rano w Polsce
Trudno jest sie rano rozkręcić. Kawa ledwo pomaga przy takiej pogodzie. Przydałby się jakiś ptak nakręcacz, by nakręcić bieg dzionka. Ale za oknem mojego domku nic nie słychać. Ptasia depresja. Piję kawę i zerkam na moją bibliotekę domową. Ostatnio dużo w niej grzebię wieczorami, więc rano książki sa w sporym nieładzie. Kiedyś to musze poukładać. Od kilku lat mam kilkuminutowe zapędy by to wszystko tak tematycznie, alfabetycznie, autorami, grzbietami, napisami w jedną stronę. A może nawet kolorystycznie?

A może nawet to wypuścic na rynek? Założyc pierwszy osztywżyciu internetowy sklepik? Całymi dniami pakować paczki, a potem stać godzinami na poczcie? Ciekawe ile trwałoby sklikanie moim Lumixem wszystkich pozycji?

Wyciągnięcie z półki -10 s
Ułożenie na stole - 5 s
Zrobienie fotki - 10 s
Odłożenie na półkę - 10 s
Razem - 35 s
Razy ~ 2.500 egz.
Równa się - 87500 s
Podzielić na 60
Równa się - 1.458,33333333333333
Podzielić na 60
Równa się - 24,305555555555555555555555555556


Jedna doba? Dam radę.

07:48, zidarius
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 sierpnia 2006
Ale tak wogle to łoco chodzi?
Zdarza się. No więc spróbuję dokonać jakiegoś spustu surówki na ten Eastern Blox. Deszczowa aura usposobiła mnie lekko refleksyjnie i po powrocie z biura do mojego domku prawie za miastkiem, ublogizowałem się na bloxie.

O czym to ja tu chciałem... aha, miastko było dziś zdecydowanie odpychające. Jazda tranbajem przypominała seans delirycznej akupunktury serwowany przez paniusie z mokrymi parasolkami. Próbowały je człowiekowi wpychać w różne miejsca, niektóre mniej lub bardziej erogenne. Ostatecznie przy wyjściu decydowały sie, że - mężczyzna lubi patrzeć - i wpychały je mu w oko.

Kocham w takie dni jak dzisiejszy wysiadać na tym cudownym przystanku tranbajowym przy dogorywającym Metropolu. Jest wąsko. Jest ciasno. Jest jak w hinduskim pociągu. Ten wąski pas ziemi to miastkowe Westerplatte. Jedni pchają się do inni pragną z. W pewnym momencie te dwa nurty równoważą się i wszyscy stają w napiętym bezruchu. Trwa to kilka sekund dotąd aż najsłabszy psychicznie wymięknie i cofnie się lub spuści wzrok, wtedy odpływ i przypływ krystalizują się i można udać sie w kierunku następnego koszmaru miastkowego centrumu to jest przejścia pod rondem Oskar-Kanapka-Hades. Silnie zmacerowany w tranbaju miastkowy jest tam poddawany wstępnej obróbce cieplnej i smakowej i wsiada do półmetra niosąc za sobą ciepłą woń zgrilowania.

A właśnie! W letnie upały z okien tranbaja widać było na przystankach dziewuszki z transparentami "Czujesz się jak w mikrofalówce? Wypożycz sobie skuter"

Nie ma ich ostatnio. Wszystkie zostały zamordowane?





22:40, zidarius
Link Dodaj komentarz »